Kary aresztu i grzywny za nielegalne protesty w Mińsku

Kary aresztu i grzywny do 1275 rubli białoruskich (ok. 2300 zł) to wyroki, jakie zapadły podczas czwartkowych rozpraw w Mińsku w sprawach uczestników protestów przeciwko integracji Białorusi z Rosją - poinformowali obrońcy praw człowieka z centrum Wiasna.


Jeden z organizatorów protestów Pawieł Siewiaryniec został skazany tego dnia na grzywnę w wysokości 1275 rubli za wezwania do akcji protestu 7 grudnia.

 

Nie wiadomo, czy Siewiaryniec był obecny podczas rozprawy, ponieważ przed południem zatrzymała go milicja, a następnie – jak poinformowała żona opozycjonisty – został doprowadzony do aresztu, gdzie rozpoczął odbywanie kary 15 dób aresztu. Został na nią skazany jeszcze 18 grudnia i dotyczy ona udziału w tej samej akcji protestu, którą władze określiły jako nielegalną.

 

Była kandydatka na deputowaną do parlamentu Białorusi Alena Tałstaja została w czwartek skazana jednocześnie na karę aresztu (5 dób) i grzywny w wysokości 1275 rubli za udział w protestach 7 i 8 grudnia.

 

W sumie w różnych sądach w Mińsku odbyły się procesy kilkunastu aktywistów, którym wymierzono kary w wysokości do 1275 rubli. Kolejne rozprawy są zaplanowane na piątek i poniedziałek. Wcześniej do aresztu trafiło jeszcze co najmniej trzech opozycyjnych działaczy. Skazano ich – tak jak Siewiaryńca – na 15 dób pozbawienia wolności.

 

Białoruska opozycja i środowiska niezależne widzą w toczących się rozmowach z Rosją na temat pogłębienia integracji zagrożenie dla suwerenności Białorusi. Część z nich uważa, że grozi to w perspektywie nawet „wchłonięciem” Białorusi przez Rosję. Aktywiści z 15 partii i organizacji opozycyjnych prowadzą kampanię w obronie niepodległości pod hasłem „Obronimy Białoruś”.

 

7 i 8 grudnia opozycja zorganizowała protesty, które trwały po wiele godzin, a uczestniczyło w nich pierwszego dnia około tysiąca, a drugiego – około 600 osób. Nie były one uzgadniane z władzami. W trakcie akcji milicja nie zatrzymywała jej uczestników, jednak kilka dni później aktywiści zaczęli otrzymywać wezwania na milicję, która zarzuca im złamanie przepisów o masowych zgromadzeniach.

 

Kolejne protesty zorganizowano 20 i 21 grudnia. Najwięcej ludzi – według mediów nawet ponad dwa tysiące – było na ulicach 20 grudnia.

 

W czwartek komitet organizacyjny kampanii „Obronimy Białoruś” zapowiedział, że następna akcja odbędzie się w najbliższą niedzielę. Nie jest jednak planowany mityng ani marsz, a jedynie utworzenie żywego łańcucha wzdłuż głównych ulic w centrum Mińska. Taki format organizatorzy tłumaczyli względami bezpieczeństwa, by nie dawać władzom pretekstu do zatrzymań.

 

 

Z Mińska Justyna Prus (PAP)

Fot. PAP/EPA/TATYANA ZENKOVICH

Dodaj komentarz

Redakcja

naszapolska@onet.pl

 

Kontakt

w sprawie administrowania stroną: poczta@ewatylus.pl

Krótko i na temat - Zbigniew Żmigrodzki

Siewcy niepokoju

 

Nasze czasy wyznaczają szczególną rolę dziennikarzom i politykom. I jedni, i drudzy nigdy nie cieszyli się ogólnym uznaniem: wzniecali konflikty i zamieszanie, rozsiewali kłamstwa, wmawiali niestworzone rzeczy. Dzisiaj tak zwani pracownicy mediów w znacznej części służą politykom w podsycaniu wrogości i narzucaniu lewackich poglądów, a zwłaszcza ateizacji; upowszechniają tendencje antyobyczajowe i antymoralne. Istnieją pod tym względem chlubne wyjątki, ale uczciwi dziennikarze i publicyści, tak zresztą, jak i politycy, prześladowani są przez rozpanoszony medialny libertynizm, obrzucani obelgami, eliminowani na różne sposoby. Walka zła z dobrem, jaka toczy się teraz zawzięcie w świecie, znajduje wśród służalczych ludzi mediów użytecznych sojuszników, zdolnych i skłonnych do wszystkiego.

 

***

Dialog, pojednanie, jedność

 

Ustawicznie słyszymy wezwania, aby przystąpić do dialogu i pojednać się, by zapanowała upragniona „jedność”. Są to jednak postulaty nierealne w sytuacji, gdy w świecie toczy się kampania agresywnego ateizmu pod hasłem laicyzacji oraz usunięcia religii i moralności chrześcijańskiej z życia społecznego. Jego przedstawiciele pojmują dialog i pojednanie jako przyjęcie ich przekonań i ustąpienie im pod każdym względem; posługują się kłamstwem, oszczerstwem i pałają nienawiścią. Czy Chrystus jednał się z faryzeuszami albo z kupczącymi w świątyni? Do dialogu nie ma partnerów, słyszy się groźby i obraźliwe wyzwiska, inaczej myślącym zapowiada uwięzienie, udręki, zagładę.. Toczona przez lewactwo wojna ideologiczno – polityczna nie pozostawia miejsca na mówienie o jakiejkolwiek „jedności’. A jeżeli ktoś piętnuje w imieniu Kościoła „swary i spory”, niech powie wyraźnie, kto je wszczyna i kto za nie odpowiada. Inaczej te „szlachetne’’ apele to puste, obłudne mistyfikacje.

 

Polecamy

Społeczeństwo i polityka na Wyspach w opisie korespondentki Elżbiety Królikowskiej-Avis

Społeczeństwo i polityka na Wyspach w opisie korespondentki Elżbiety Królikowskiej-Avis