Wśród żałosnych pomysłów

W nie tak zresztą dawnych czasach ludzie byli rozsądni: nikt nie podpiłowywał nóg od krzesła, na którym siedzi, nie przyrządzał potrawki z muchomorów, nie wchodził na wysokie drzewo, z którego nie potrafiłby zejść. Schyłek dwudziestego wieku oraz początek następnego zaowocował - jednym po drugim – fatalnymi pomysłami, co gorsza – skwapliwie realizowanymi. „Nowocześni” bibliotekarze wpadli na pomysł „restrukturyzacji” zbiorów.


Zaczęto od usuwania z nich dawnych roczników czasopism i „nieaktualnych”  

tytułów, m. in. edycji „Pax”-u ( bo były „niepoprawne”) i publikacji wydanych w Związku Sowieckim. Uczyniono to skrupulatnie i skutek był taki, że potrzebne pozycje trzeba było potem sprowadzać z zagranicy lub szukać ich u prywatnych posiadaczy. Okazało się bowiem, że nie wszystko z „Pax-u” było złe, a rosyjskie książki i czasopisma zawierały niekiedy wartościowe teksty.  

     Rekordowo niemądrym pomysłem, firmowanym w czasie rządów PO przez  

ministra Gowina, była „deregulacja”, czyli zniesienie wymogów kwalifikacyjnych w ponad trzystu zawodach (!), połączone z przekreśleniem  obowiązku dokształcania w danych profesjach. Tu, na szczęście, postawiono temu absurdowi opór: wewnątrz zawodów starano się dawne zasady, przynajmniej w jakimś stopniu, zachować. Niefortunny projekt rządowy wygasł w sposób naturalny.

    Żałosne pomysły rodzą się, gdy ktoś pragnie zabłysnąć „nowoczesnością”,

pokazać się otoczeniu jako „umiejący” i„wiedzący”. Jednak tylko Pan Bóg z pustego potrafi nalać, a nieprzemyślane przedsięwzięcia kończą się kompromitacją i szkodami. Jeżeli się nie ma rozumu, lepiej niczego nie ruszać, bo wszystko się popsuje.

 

 Zbigniew Żmigrodzki


18-10-2017 admin

Dodaj komentarz

Redakcja

naszapolska@onet.pl

 

Kontakt

w sprawie administrowania stroną: poczta@ewatylus.pl

Warto wiedzieć

"Miś" Kamiński i Andrzej Morozowski sporządzili kiedyś chwalebne "dzieło" pt. "Koniec PiS-u". Rzeczywistość okazała się inna: to ich "Platformę" może czekać koniec. Zastąpi ją KOD lub "Nowoczesna" bądź połączenie tych awanturniczych gromad, zarządzone przez niewidocznych sterników antyrządowej rebelii. Tymczasem Tusk chce wyprzeć Schetynę i zastąpić Hanną Gronkiewicz-Waltz. Tylko tak dalej...
 
W "Super Expressie" wyróżnia się jako podgryzacz władzy Sławomir Jastrzębowski. Cytujemy: "KOD wyprzedza PiS  (...) ten ruch, pchany przez niewidzialne a sprawne ręce, dziś zwyciężyłby w wyborach". - Ciekawe, czyje to ręce? Zgłaszają się BND, Mossad,CIA, a chyba i złowrogi Putin. Jednak najpewniej są to ręce którejś z naszych specjalnych, podobno aż siedmiu, służb. Proponujemy dobrze trzepnąć po łapach...

 

 

 

 

Polecamy

Społeczeństwo i polityka na Wyspach w opisie korespondentki Elżbiety Królikowskiej-Avis

Społeczeństwo i polityka na Wyspach w opisie korespondentki Elżbiety Królikowskiej-Avis