Wśród biadań  i narzekań

Ale także nienawistnych oskarżeń i zarzutów, jakie miota pod adresem obecnego rządu partia, która przegrała wybory, a teraz chce go obalić przy pomocy Niemiec i sterowanej przez nie Unii Europejskiej.


W 12 miesięcy nowy rząd  winien zrealizować wszystkie obietnice wyborcze! Ktoś, kto się tego domaga, albo rozum utracił, albo jest chory z wyjątkowo zajadłej nienawiści. Również niektórzy zwykli obywatele: liczyli, że będą na nich czekać wysoko płatne posady, wszystko stanieje, spadną lub znikną podatki. Trzeba przecież wziąć pod uwagę, że w tzw. państwie prawa procesy legislacyjne trwają nieskończenie długo, a cały polski aparat państwowy przetkany jest ludźmi poprzedniego systemu, którzy utrudniają, jak mogą, działania rządu PiS, co  uprzednio starannie zaplanowała „Platforma”. Przykłady? Towarzysz Andrzej Rzepliński, dawny sekretarz wydziałowy w komitecie uczelnianym PZPR Uniwersytetu Warszawskiego. Przeszedł w odpowiednim czasie na stronę PO i teraz blokuje, jak może, rozwój dobrej zmiany.

Osobiście mam pretensje do rządu tylko o dwie rzeczy: długie pozostawianie na stanowiskach ambasadorów - szkodników  oraz  tolerowanie sytuacji  w mediach, gdzie „udokomuna” ma do dyspozycji dwie rozgałęzione stacje TV, szereg radiostacji i prawie całą prasę, a w TVP i PR dominują na wizji i fonii agresywne antyrządowe figury. Panowie i panie kierujący programami ulegają swoiście pojmowanemu mitowi „pluralizmu”, przez co w rozmowach i w debatach występuje kilka osób reprezentujących różne partie opozycyjnej lewicy, a tylko jedna „prawą stronę”. Nieszczęsny jej reprezentant

z trudnością sobie radzi, mając przeciwko sobie grupę wyćwiczonych hejterów.

Taka „aksamitna” taktyka nie zdaje egzaminu w obecnym położeniu Polski. Zażarta różowo-czerwona kamaryla nie ustępuje: Balcerowicz wysłał niejakiego  Ryszarda Petru dawnemu układowi na pomoc; pojawił się i wyrósł na czołową potęgę niejaki Mateusz K. – utworzył ruch  KOD, że to niby będzie „bronić demokracji”.

Demokracji jest u nas aż za wiele – gdyby jej nie było, bezczelni awanturnicy trafiliby szybko za kratki. Ale im chodzi o to, aby za wszelką cenę wrócić do władzy:  dalej Polskę niszczyć i wyprzedawać, błyszczeć na zagranicznych salonach i tuczyć się bezkarnie kosztem społeczeństwa.

 

                                                                                Zbigniew Żmigrodzki

 


08-11-2016 admin

Komentarze

  • Sama prawda! Pretensji jest duzo wiecej, ale nominacja "wiernego" Kurskiego, brata swojego brata "czerskiego", mowi sporo. Co z "Nasza Polska"? Sa jakies widoki na wznowienie wydawania tego zasluzonego tygodnika? Cytelnicy czekaja ma dobre wiesci.Pozdrawiam serdecznie z UK

Dodaj komentarz

Redakcja

naszapolska@onet.pl

 

Kontakt

w sprawie administrowania stroną: poczta@ewatylus.pl

Krótko i na temat - Zbigniew Żmigrodzki

Siewcy niepokoju

 

Nasze czasy wyznaczają szczególną rolę dziennikarzom i politykom. I jedni, i drudzy nigdy nie cieszyli się ogólnym uznaniem: wzniecali konflikty i zamieszanie, rozsiewali kłamstwa, wmawiali niestworzone rzeczy. Dzisiaj tak zwani pracownicy mediów w znacznej części służą politykom w podsycaniu wrogości i narzucaniu lewackich poglądów, a zwłaszcza ateizacji; upowszechniają tendencje antyobyczajowe i antymoralne. Istnieją pod tym względem chlubne wyjątki, ale uczciwi dziennikarze i publicyści, tak zresztą, jak i politycy, prześladowani są przez rozpanoszony medialny libertynizm, obrzucani obelgami, eliminowani na różne sposoby. Walka zła z dobrem, jaka toczy się teraz zawzięcie w świecie, znajduje wśród służalczych ludzi mediów użytecznych sojuszników, zdolnych i skłonnych do wszystkiego.

 

***

Dialog, pojednanie, jedność

 

Ustawicznie słyszymy wezwania, aby przystąpić do dialogu i pojednać się, by zapanowała upragniona „jedność”. Są to jednak postulaty nierealne w sytuacji, gdy w świecie toczy się kampania agresywnego ateizmu pod hasłem laicyzacji oraz usunięcia religii i moralności chrześcijańskiej z życia społecznego. Jego przedstawiciele pojmują dialog i pojednanie jako przyjęcie ich przekonań i ustąpienie im pod każdym względem; posługują się kłamstwem, oszczerstwem i pałają nienawiścią. Czy Chrystus jednał się z faryzeuszami albo z kupczącymi w świątyni? Do dialogu nie ma partnerów, słyszy się groźby i obraźliwe wyzwiska, inaczej myślącym zapowiada uwięzienie, udręki, zagładę.. Toczona przez lewactwo wojna ideologiczno – polityczna nie pozostawia miejsca na mówienie o jakiejkolwiek „jedności’. A jeżeli ktoś piętnuje w imieniu Kościoła „swary i spory”, niech powie wyraźnie, kto je wszczyna i kto za nie odpowiada. Inaczej te „szlachetne’’ apele to puste, obłudne mistyfikacje.

 

Polecamy

Społeczeństwo i polityka na Wyspach w opisie korespondentki Elżbiety Królikowskiej-Avis

Społeczeństwo i polityka na Wyspach w opisie korespondentki Elżbiety Królikowskiej-Avis