Czy w telefonie zaufania możemy zapomnieć o Panu Bogu?

 

Rację mieli brytyjscy dziennikarze. Wtedy, gdy Chad Varah zwołał pierwszą konferencję prasową i opowiedział im o swoim pomyśle. Możliwe jest ratowanie samobójców. „Chcę ratować samobójców, tych z myślami samobójczymi. To jest możliwe i swoją aktywnością pragnę tego dowieść”.

 

To takie marnotrawstwo, umierać..Oriana Fallaci w książce „Człowiek”

 


 

Tak samo opowiadał o tej idei na sympozjum „Społeczne problemy uzależnień i rola rodziny w ich zapobieganiu” w Piotrkowie Trybunalskim w dniu 23 października 1985 roku:

„Największym odkryciem jakiego dokonałem przed 32 laty było to, że zwykli ludzie mogą przeciwstawiać się samobójstwom. Sam poprzednio myślałem, że aby pomóc komuś, kto ma zamiary samobójcze, trzeba koniecznie być psychiatrą albo terapeutą jakim ja byłem. Wielkim zaskoczeniem było dla mnie odkrycie, że oprócz osób profesjonalnie zajmujących się poradnictwem są osoby, które mają w sobie tyle serca, tyle ciepła, że mogą odegrać bardzo ważną rolę w tym procesie. Na początku profesjonaliści z niechęcią zgadzali się z tym, że zwykli ludzie mogą pomóc innym osobom będącym w kryzysie. Oczywiście, ci zwykli ludzie o których mówię nie byli zwykłymi ludźmi. Byli to ludzie niezwykli, ludzie o wspaniałych sercach, którzy potrafili słuchać. Dzięki nim udało się nam rozwinąć na całym świecie coś, co nazywamy terapią słuchania – the listening therapy”.

 

 

Ten, który okazał mu miłosierdzie

 

Tak jak nas wtedy w Polsce, tak wcześniej dziennikarzy zauroczyła ta opowieść anglikańskiego pastora. I ja wyjaśniał Chad, to oni temu pomysłowi i osobom, które tym się miały zajmować nadali nazwę „The Samaritans”-Samarytanie. Czyli, że są dokładnie tacy sami, jak mieszkańcy Samarii (północnego Izraela) opisani w Biblii:

 

„Pewien znawca prawa wystąpił i zapytał Go podchwytliwie: „Nauczycielu, co powinienem czynić, aby odziedziczyć życie wieczne”. On mu odrzekł: „Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz?” On odpowiedział: „Będziesz miłował Pana, swego Boga, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak samego siebie”. Powiedział mu: „Odpowiedziałeś poprawnie. Czyń tak a będziesz żył!” On zaś, chcąc siebie usprawiedliwić, zapytał Jezusa: „A kto jest moim bliźnim?”.Jezus, nawiązując do tego powiedział: „Pewien człowiek schodził z Jeruzalem do Jerycha i wpadł w ręce bandytów. Oni go obrabowali, pobili i zostawili ledwie żywego, odeszli. Przypadkiem schodził tą drogą pewien kapłan. Gdy go zobaczył, ominął go z daleka. Podobnie i lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, ominął go z daleka. Pewien zaś Samarytanin, będąc w drodze, przechodził obok niego. A gdy go ujrzał, ulitował się. Podszedł i opatrzył jego rany, zlewając je oliwą i winem. Potem wsadził go na swoje juczne zwierzę, zawiózł do gospody i opiekował się nim. Nazajutrz wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i powiedział: „Opiekuj się nim, a jeśli wydasz więcej, oddam co, gdy będę wracał”. Jak sądzisz, który z tych trzech okazał się bliźnim napadniętego przez bandytów?” On odpowiedział: „Ten, który okazał mu miłosierdzie”. Jezus powiedział do niego: „Idź i ty czyń podobnie” (Mt II, 25-27, 13, 16-17).

 

Andrzej Dramiński

 


01-12-2019 admin

Dodaj komentarz

Redakcja

naszapolska@onet.pl

 

Kontakt

w sprawie administrowania stroną: poczta@ewatylus.pl

Krótko i na temat - Zbigniew Żmigrodzki

Siewcy niepokoju

 

Nasze czasy wyznaczają szczególną rolę dziennikarzom i politykom. I jedni, i drudzy nigdy nie cieszyli się ogólnym uznaniem: wzniecali konflikty i zamieszanie, rozsiewali kłamstwa, wmawiali niestworzone rzeczy. Dzisiaj tak zwani pracownicy mediów w znacznej części służą politykom w podsycaniu wrogości i narzucaniu lewackich poglądów, a zwłaszcza ateizacji; upowszechniają tendencje antyobyczajowe i antymoralne. Istnieją pod tym względem chlubne wyjątki, ale uczciwi dziennikarze i publicyści, tak zresztą, jak i politycy, prześladowani są przez rozpanoszony medialny libertynizm, obrzucani obelgami, eliminowani na różne sposoby. Walka zła z dobrem, jaka toczy się teraz zawzięcie w świecie, znajduje wśród służalczych ludzi mediów użytecznych sojuszników, zdolnych i skłonnych do wszystkiego.

 

***

Dialog, pojednanie, jedność

 

Ustawicznie słyszymy wezwania, aby przystąpić do dialogu i pojednać się, by zapanowała upragniona „jedność”. Są to jednak postulaty nierealne w sytuacji, gdy w świecie toczy się kampania agresywnego ateizmu pod hasłem laicyzacji oraz usunięcia religii i moralności chrześcijańskiej z życia społecznego. Jego przedstawiciele pojmują dialog i pojednanie jako przyjęcie ich przekonań i ustąpienie im pod każdym względem; posługują się kłamstwem, oszczerstwem i pałają nienawiścią. Czy Chrystus jednał się z faryzeuszami albo z kupczącymi w świątyni? Do dialogu nie ma partnerów, słyszy się groźby i obraźliwe wyzwiska, inaczej myślącym zapowiada uwięzienie, udręki, zagładę.. Toczona przez lewactwo wojna ideologiczno – polityczna nie pozostawia miejsca na mówienie o jakiejkolwiek „jedności’. A jeżeli ktoś piętnuje w imieniu Kościoła „swary i spory”, niech powie wyraźnie, kto je wszczyna i kto za nie odpowiada. Inaczej te „szlachetne’’ apele to puste, obłudne mistyfikacje.

 

Polecamy

Społeczeństwo i polityka na Wyspach w opisie korespondentki Elżbiety Królikowskiej-Avis

Społeczeństwo i polityka na Wyspach w opisie korespondentki Elżbiety Królikowskiej-Avis