Najpopularniejsze
- "Ta lista pasażerów krążyła po prostu ot tak, już od kilku dni, z maili na maile"
- Czytelniku, sprawdź sam gdzie Komorowski ma lokal Komitetu Wyborczego!
- APEL NASZEJ POLSKI: Czarne chmury nad Rzeczypospolitą
- POrządki w Smoleńsku cz. III
- Klich miał lecieć! - "NP" publikuje pierwotną listę pasażerów Tu-154M
Spychologia stosowana
Rząd nakłada na samorządy coraz więcej obowiązków, a jednocześnie nie przyznaje im dostatecznej ilości pieniędzy na wypełnianie tychże zobowiązań – alarmują samorządowcy. - Generalnie na wszystkie sprawy brakuje pieniędzy. Polityka tego rządu - czy jakiegokolwiek innego, jest niezmienna. Nie jest to polityka, która kreuje rozwój samorządów, tylko samorządy są takim miejscem, gdzie się przerzuca coraz to nowe zobowiązania, żeby ratowały sytuację. W naszym kraju samorządy najlepiej funkcjonują ze wszystkich instytucji i najłatwiej na nie przerzucić zobowiązania – powiedział w rozmowie z “Naszą Polską” Adam Ciszkowski, burmistrz podwarszawskiego Halinowa. - Nam pieniędzy brakuje na wiele rzeczy. Bardzo duże sumy pochłania oświata i subwencje na utrzymywanie szkół nam nie wystarczają. Dopłaca się w przypadku naszej gminy ponad 4 mln złotych rocznie. Te pieniądze moglibyśmy wykorzystać na inwestycje, na rozwój naszej gminy – dodał.Problemy z tego tytułu ma również wiele innych samorządów, w tym szczeciński. - Samorządy w coraz większym stopniu obciążane są dodatkowymi zadaniami, które istotnie wpływają na sytuację finansową miasta – powiedział w rozmowie z nami Piotr Landowski z biura promocji i informacji urzędu miasta w Szczecinie. Dodał, iż wynika to m.in. z niedoszacowania subwencji oświatowej oraz zadań zleconych z mocy ustaw. - Zmniejszono również do 80 proc. finansowanie z budżetu państwa kosztów zadania “Wypłata zasiłków stałych i składek na ubezpieczenia zdrowotne” (do tej pory finansowane ze 100-procentową dotacją z budżetu państwa), co w 2011 r. stanowiło ubytek dla budżetu miasta w wysokości 2,3 mln zł. Ponadto od 2012 roku nałożono na miasto nowe obowiązki wynikające z ustawy o wspieraniu rodziny i systemu pieczy zastępczej nad dzieckiem, które generują dodatkowe znaczne koszty dla miasta bez wskazania ze strony ustawodawcy źródeł ich finansowania; na 2012 rok szacunek wydatków na ten cel wynosi ponad 4 mln złotych – powiedział. W związku z tym miasto, w celu utrzymania płynności finansowej, jest zmuszone do ograniczenia wydatków bieżących oraz konieczności weryfikacji planu inwestycyjnego. - Aktualnie trwają prace w tym zakresie, ich efektem będzie propozycja korekty budżetu 2012 – poinformował.
Ubytki w dochodach własnych jednostek samorządu terytorialnego, będące wynikiem zmian ustawowych, nie są rekompensowane. Nowe zadania są przekazywane bez wystarczających środków finansowych. Wprowadza się nowe (generujące wzrost kosztów) standardy realizacji zadań własnych miast, gmin, powiatów i województw, którym nie towarzyszy wzrost zasilania finansowego. Na te nieodpowiedzialne praktyki nałożyły się dodatkowo skutki spowolnienia gospodarczego. W wyniku podjętych przez rząd działań i okoliczności zewnętrznych z budżetów samorządów ubyło w ostatnich latach od dziesięciu do czternastu miliardów złotych rocznie. - Bez rozwiązania tego problemu - dostarczenia tych pieniędzy do sektora, system samorządowy się załamie – stwierdził prezes Związku Miast Polskich, prezydent miasta Poznania Ryszard Grobelny. - Nasze dochody nie podlegają koniunkturze, a wynikają z decyzji politycznych, które zwiększają nasze zadania, takie jak wynagrodzenia nauczycieli czy zmiany w podatku od nieruchomości. Wydatki nie są w naszych rękach, decydujemy zaledwie o 10-15 proc. naszego budżetu, a ok. 8 proc. nam brakuje - stwierdził. Zwrócił również uwagę, że prognozy finansowe nie uwzględniają pieniędzy europejskich z nowego rozwiązania. Należy jednak pamiętać, iż wygenerują one równocześnie nowe wydatki jednostek samorządu terytorialnego, szczególnie gdy przyszłe środki nie będą dotacyjne jak dotychczas, lecz zwrotne. W opinii Grobelnego samorządy nie będą w stanie z nich w ogóle skorzystać.
Samorządy starają się ratować swe budżety, między innymi poprzez zamykanie szkół oraz wyprzedaż znajdującego się w ich posiadaniu majątku, jednakże jest to działanie na krótką metę. Na kwestię przeciążenia i niedofinansowania samorządów zwrócił także uwagę prezes PiS Jarosław Kaczyński. Jego zdaniem finanse samorządów terytorialnych są zagrożone. - Dzisiaj, na skutek nasilenia pewnych praktyk, doszliśmy do stanu, że podstawowa funkcja samorządu jest zagrożona - ocenił Kaczyński. W jego ocenie “samorządy dla realizacji swoich zadań potrzebują pieniędzy, a tych pieniędzy jest zbyt mało”. - Jest ich na tyle mało, że w części samorządów można mówić o zagrożeniu brakiem płynności - mówił szef PiS. - Już teraz mamy do czynienia z sytuacją, w której samorządy nie są w stanie zapłacić pensji swoim pracownikom, nie są w stanie zapłacić pensji nauczycielom - powiedział Jarosław Kaczyński. Jest to według niego zagrożenie dla demokratycznego funkcjonowania samorządów, “bo brak płynności to podstawa do wprowadzenia komisarza”. - Ponadto różnego rodzaju decyzje podejmowane przez władzę obciążają samorządy, a uwzględnienie tych obciążeń w budżecie jest niewystarczające - dodał Kaczyński. Jak zwrócił uwagę, w projekcie budżetu na 2012 rok deficyt samorządów zaplanowano na 5 mld złotych, a “jeśli podsumować projekty budżetów samorządów, deficyt wynosi 12 mld złotych”.
W ocenie Prezesa PiS, samorządom może też zabraknąć środków na wkład własny do projektów współfinansowanych ze środków z Unii Europejskiej. - Zabraknie możliwości realizacji tej szansy, która dzięki naszemu członkostwu w UE została stworzona – skonstatował polityk.
Według projektu budżetu na rok 2012, deficyt całego sektora publicznego ma być niższy niż 46,5 mld zł, tj. poniżej 3 proc. PKB, dzięki czemu Polska spełni kryterium zapisane w traktacie z Maastricht. W projekcie ustawy budżetowej na rok 2012 zapisano deficyt sektora samorządowego w wysokości 5,114 mld zł, czyli ok. 0,32 proc. PKB. Dla porównania w 2010 roku jednostki samorządu terytorialnego odnotowały deficyt budżetowy w wysokości około 14,7 mld zł, czyli ponad 1 proc. PKB. Natomiast w zakresie wydatków podsektora samorządowego, w uzasadnieniu do projektu budżetu na rok 2012, założono ich wysokość na 226,8 mld zł, czyli mają być o ok. 1,8 mld większe od zapisanych w ustawie budżetowej na rok 2011, tj. o ok. 0,8 procent, co przy inflacji wynoszącej prawie 5 proc. oznacza ich realny spadek. - Nawet przy wskaźniku inflacji w wysokości zakładanej przez rząd czyli 2,8 proc. (która prognoza wydaje się zaniżona), wzrost wydatków podsektora samorządowego o ok. 1,8 mld zł, oznacza realny spadek ich wysokości. Osiągnięcie wskazanego wyniku wydatków oznacza zaciskanie pasa w podsektorze samorządów, widoczne także w zakładanym nominalnym spadku wysokości wydatków kapitałowych, zawierających wydatki inwestycyjne – stwierdził Maciej Rapkiewicz, ekspert z Instytutu Sobieskiego. W roku 2012 wydatki kapitałowe samorządów mają zostać obniżone do 54,2 mld zł z poziomu 56,8 mld zł zapisanych w ustawie na rok 2011.
Samorządowcy apelują, aby najpierw zlikwidować źródła tego deficytu, które leżą w całości poza sferą odpowiedzialności władz lokalnych i regionalnych. Na apele te rząd pozostaje jednak głuchy.
Julia Nowicka
Artykuł ukazał się w najnowszym numerze "Naszej Polski" Nr 5(848) z 31 stycznia 2012 r.
Reklama
Featured Links:


