Artykuł to refleksja ks. Jacka Bałemby SDB o codziennej modlitwie na warszawskim Krakowskim Przedmieściu – miejscu, które po katastrofie smoleńskiej z 10 kwietnia 2010 roku Polacy uczynili Miejscem Pamięci, Prawdy i Nadziei. Autor opisuje duchowy wymiar tej obecności, ścieranie się dobra i zła, przywołuje myśl kard. Josepha Ratzingera o człowieku modlącym się i apeluje o modlitwę w intencji wyjaśnienia przyczyn katastrofy.
Miejsce Pamięci, Prawdy i Nadziei
Warszawa. Krakowskie Przedmieście. Od 10 kwietnia 2010 roku stało się świadkiem licznej obecności Polaków. Wrażliwe polskie serca wybrały to miejsce na Miejsce Pamięci, Prawdy i Nadziei. Pamięci – bo codziennie wspominamy tu 96 osób, które zginęły w katastrofie pod Smoleńskiem. Prawdy – bo wobec niepokojących dotychczasowych działań i słów dostrzegamy konieczność usilnej modlitwy o prawdę. Nadziei – bo jesteśmy przekonani, że modlitwa zaowocuje wyjaśnieniem rzeczywistych przyczyn katastrofy i przysporzy dobra naszej Ojczyźnie.
Minęło osiem miesięcy. Ileż rozgrywa się tutaj wydarzeń, spotkań, słów, ludzkich zachowań, odniesień, relacji, inicjatyw. Toczy się tu zmaganie dobra ze złem, szacunku z pogardą, modlitwy z bluźnierstwem, miłości z nienawiścią, człowieczeństwa z demonicznością, uczciwości z manipulacją, prawdy z kłamstwem. Przenikają się tu wymiar osobisty i religijny, wymiar serca poszczególnych ludzi oraz wymiar społeczny, publiczny, polityczny. To jest ludzkie. Polityka to roztropna troska o dobro wspólne.
Codzienna modlitwa pod Krzyżem
Jest 10 grudnia 2010 roku. Polacy przychodzą tu codziennie. Codziennie towarzyszy im kapłan reprezentujący Chrystusa i Kościół. Codziennie stoi tu znak Krzyża – wywyższony! Trwa modlitwa za Polskę. Każdego wieczoru. Przychodzą tu różni ludzie. Nie aniołowie się tutaj modlą, lecz ludzie – z ich historią życia, doświadczeniem, poglądami, zaletami i wadami.
Temat kontynuujemy w artykule: Modlitwa o pomoc w trudnej sytuacji – co robić, gdy sprawa wydaje się beznadziejna
To ludzkie pamiętać o zmarłych. To ludzkie wyrażać tę pamięć zewnętrznymi znakami. To ludzkie modlić się. Przychodzimy. Codziennie przychodzimy. Modlitwa jest zwieńczeniem i najpiękniejszym wyrazem możliwości ludzkiego serca i umysłu, najpiękniejszym wyrazem człowieczeństwa – humanitas!
Piękna i trafna jest refleksja Kardynała Josepha Ratzingera o człowieku modlącym się: „Czymś naprawdę najgłębszym, czymś, co życie ludzkie czyni w ogóle życiem, jest to, że Bóg kontaktuje się z nami a my z Nim. To jest miarą gwarantującą naszą godność. Dzięki niej żyjemy i odkrywamy nasze człowieczeństwo, obdarowujemy innych i sami jesteśmy obdarzani. A jeśli będziemy żyć według tej miary, świadomi swej przynależności do Boga, to poprzez Boga świat stanie się ludzki” (kard. J. Ratzinger, Münchener Katholische Kirchenzeitung, 21.5.78, cyt. za: „Służyć prawdzie”, 26 X).
Z modlitwy rodzi się nadzieja
Jesteśmy u siebie. To jest nasz kraj. To jest nasza Ojczyzna. To jest nasza stolica. To jest nasza polska ziemia, po której możemy spokojnie stąpać i na niej się modlić.
Przeczytaj również: Modlitwy za zmarłych na każdy dzień tygodnia
Katastrofa pod Smoleńskiem. Politycy niech wypełniają swoją powinność – uczciwie. Publicyści i dziennikarze niech roztrząsają i nagłaśniają kwestie, dochodząc do prawdy. Każdy Polak niech modli się o jej ujawnienie. Jest ono możliwe.
Zachęcamy do lektury: Nowenna do błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszki – pełny tekst na 9 dni
Ten lapidarny artykuł powstał po to, by powiedzieć, przekazać informację, podzielić się dobrą wiadomością: MODLITWA na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, w Miejscu Pamięci, Prawdy i Nadziei, wybranym przez wrażliwe polskie serca – trwa codziennie!
Skromny głos kapłana kończy się słowem wdzięczności wobec Redakcji „Naszej Polski” za możliwość przekazania tej dobrej, prostej informacji, która – jak ufam – nie będzie bez znaczenia dla Polaków żyjących w kraju i za granicą. Z modlitwy rodzi się nadzieja. Potrzebujemy jej.
ks. Jacek Bałemba SDB



