Rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej oburzone skandalicznymi słowami Grasia i Tuska
W audycji w Radiu ZET rzecznik rządu Paweł Graś, odpowiadając na pytanie szefa klubu PiS Mariusza Błaszczaka, dlaczego w wyniku zderzenia z „czterdziestocentymetrową brzozą” odpadło skrzydło samolotu prezydenckiego, ironicznie powiedział: „bo ktoś je nadpiłował”.
- Jestem bardzo zadowolony z pracy ministra Grasia, w tej delikatnej i bardzo ciężkiej pracy, jaką jest informacja i ocena zdarzeń związanych z tragedią smoleńską. Myślę, że Graś wykazuje nadzwyczajną delikatność – stwierdził premier Tusk, komentując niedzielną wypowiedź rzecznika rządu.
Rodziny ofiar, z którymi rozmawiał portal Niezalezna.pl, są oburzone tymi wypowiedziami.
- Jest nam bardzo przykro, że rząd wchodzi w „buty” posła Janusza Palikota, który nieustannie obraża pamięć o naszych bliskich – uważa Magdalena Merta.
Z kolei Ewa Kochanowska, wdowa po śp. dr Januszu Kochanowskim, Rzeczniku Praw Obywatelskich, mówi, że już ją nic nie zdziwi, jeżeli chodzi o podejście obecnego rządu do sprawy katastrofy.
- Szkoda zdrowia na zajmowanie się tymi wypowiedziami. One nie mają nic wspólnego z prawdą, zdrowym rozsądkiem, a przede wszystkim z rzeczywistością. Do tej pory nie słyszałam, aby rządzący i prezydent Bronisław Komorowski powiedzieli na temat katastrofy coś wiarygodnego i prawdziwego – mówi nam Ewa Kochanowska.
Beata Gosiewska nie kryje oburzenia postawą szefa rządu i jego rzecznika.
- To kpiny z nas, naszych bliskich, a przede wszystkim z ofiar katastrofy. Przecież w niej zginęli również ich partyjni koledzy. Nie rozumiem, jak można urządzać sobie z tego z żarty. Od samego początku rząd bagatelizuje sprawę katastrofy i chce, by o niej jak najszybciej zapomniano, by nie istniał ten temat w publicznej debacie – uważa Beata Gosiewska.
Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak skierował wniosek do sejmowej Komisji Etyki Poselskiej o ukaranie rzecznika rządu. Mariusz Błaszczak we wniosku do Komisji Etyki Poselskiej napisał m.in., że „w sposób uwłaczający godności rodzin ofiar katastrofy TU 154 Paweł Graś żartował ze śmierci ich bliskich”.niezalezna.pl/RWW