Środa, Luty 22, 2012
   
Rozmiar czcionki

Szukaj w Naszej Polsce

Kowalewska: Przyszłość gospodarki morskiej

W ubiegłą sobotę w Sejmie odbył się nadzwyczajny Kongres Polskiego Stowarzyszenia Morskiego–Gospodarczego im. Eugeniusza Kwiatkowskiego, w czasie którego wybrano nowe władze stowarzyszenia. Nie zabrakło wystąpień i dyskusji na temat bieżących problemów gospodarczych oraz propozycji dotyczących przeszłościowego kształtu tej organizacji. Wśród zaproszonych gości pojawił się m.in. prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński, przewodniczący Klubu sejmowego PiS Mariusz Błaszczak oraz członek Polityki Pieniężnej profesor Andrzej Kaźmierczak.

- Sprawa, która was połączyła, to sprawa polskiej, zdrowej gospodarki, która jest wspólna dla tych wszystkich, którzy uważają, że dobro publiczne jest jedyną i właściwą przesłanką społecznego zaangażowania  - mówił Jarosław Kaczyński. Podkreślał również,  że nie tylko w interesie Stowarzyszenia Morskiego–Gospodarczego jest podejmowanie działań w celu nadrobienia opóźnień w rozwoju gospodarczym Polski, która plasuje się na dalekiej pozycji pod tym względem wśród europejskich krajów, ale wszystkich obywateli na czele z rządzącymi. Zauważył również, że “osoby należące do kręgu sił niepodległościowych i patriotycznych koncentrują się na tym, co jest złe” w gospodarce, ponieważ “faktyczny kształt systemu ekonomicznego jest w dzisiejszym nurcie pomijany”.  - Polska gospodarka morska od 1989 roku była realna – stwierdził Kaczyński, wskazując na to, że nasze państwo miało duży potencjał w rozwoju przedsiębiorstw morskich, stoczni i floty. Prezes PiS podkreślił również, że gospodarka morska “w ciągu ostatnich 22 lat została radykalnie zdegradowana”. - Upadły stocznie i przedsiębiorstwa - zauważył były premier, wskazując na różne działania władzy, które doprowadziły do wielu strat w tej dziedzinie. – Potencjał energii i inwencji Polaków od 1989 roku został wykorzystany w niewielkim stopniu – przekonywał w swoim wystąpieniu Kaczyński.
Ko
Natomiast Zbigniew Sulatycki, kapitan żeglugi wielkiej, założyciel Stowarzyszenia i jego honorowy prezes, zauważył, że  “polski przemysł okrętowy według światowych specjalistów był jednym z najważniejszych filarów gospodarki narodowej”.  - Mieliśmy wszystko, włącznie ze wspaniałymi ludźmi, których kształciła Politechnika Gdańska, a część z nich zajmowała najwyższe stanowiska w przemyśle okrętowym na świecie – przypominał  Sulatycki w czasie swojego przemówienia. Przywołał także krótko historię powstania Polskiego Stowarzyszenia Morskiego-Gospodarczego, które nosi imię Eugeniusza Kwiatkowskiego, polskiego wicepremiera i ministra skarbu, przemysłu i handlu II Rzeczypospolitej, który przyczynił się do stworzenia gospodarki morskiej w Gdyni. Sulatycki wspomniał również lata 80., w których “ludzie z ministerstwa gospodarki za bezcen chcieli oddać nowoczesną stocznię w Gdyni”.  - Eugeniusz Kwiatkowski przewraca się w grobie, widząc, co dzieje się nie tylko z gospodarką morską, ale z całą polską gospodarką narodową, która bezkompromisowo służy obcym –  powiedział kapitan. Jego zdaniem, “znalazła się grupa ludzi, która ma ster w ręku i która służy zarówno stronie wschodniej, jak i zachodniej, zarówno Moskwie, jak i Berlinowi”. – Koncepcje Kwiatkowskiego, polegające na tworzeniu dużych przedsiębiorstw, które miałyby utrzymywać Polskę na arenie międzynarodowej i których zadaniem jest zabezpieczanie suwerenności kraju, są naprawdę godne realizacji – stwierdził profesor Andrzej Kaźmierczak. Dodał również, że “sytuacja jest trudna, ale potrzeba nam wytrwałości, cierpliwości oraz optymizmu”. – Dzisiaj mogłoby być tak, że postęp gospodarczy były znacznie większy, a wszelkie straty mniejsze. Nie oznacza to jednak, że osiągnęlibyśmy poziom Niemiec, a strategiczne cele byłyby zrealizowane, ale znajdowalibyśmy się w zupełnie innej sytuacji – zauważył prezes PiS. Ponadto zachęcił do tego, aby “przeciwstawiać się panującemu dzisiaj w Polsce układowi interesów, który w ostatnich latach znacznie umacnia się, ponieważ ma wsparcie w obecnej władzy”. Z kolei przybyły z Nowego Jorku Adam Bąk, członek Stowarzyszenia, zaproponował, aby stało się ono grupą lobbingową, która nie powinna bać się wpływać na decyzje polityków w sprawach gospodarczych.

Nowo wybrany prezes Stowarzyszenia Bogusław Kowalski potwierdził te słowa, mówiąc, że “Stowarzyszenie powinno łączyć w sobie cechy nowoczesnego think tanku i grupy lobbingowej”. - Polska potrzebuje nowych idei i ludzi potrafiących wdrożyć je w życie. Spróbujemy wyjść temu naprzeciw – zaproponował Kowalski. - Ten kongres jest ważnym krokiem i mam nadzieję, że wniesie ważny element do odbudowy naszej ojczyzny – podsumował kapitan Sulatycki, wzywając do tego, aby inwestować w dobrych analityków i ludzi, którzy potrafią zbierać informacje oraz umiejętnie przetwarzać je, a także tych, którzy będą potrafili przewidzieć sytuację ekonomiczną kraju w przyszłości”.

Magdalena Kowalczyk
Artykuł ukazał się w najnowszym numerze "Naszej Polski" Nr 4(847) z 24 stycznia 2012 r.

Logowanie