Środa, Luty 22, 2012
   
Rozmiar czcionki

Szukaj w Naszej Polsce

"NP" nr 6 Wyrostkiewicz: PSL-u "dbanie" o zabytki

Banalna, prowincjonalna historia jakich w Polsce wiele, ale które prawie nigdy nie wypływają na publicznym forum… Czytamy w prasie, słyszymy w telewizorze, że gdzieś jakaś gmina, powiat albo Agencja Mienia Wojskowego chce się pozbyć militarnego zabytku i latami, bezskutecznie, szuka na niego nabywcy. Pół biedy, gdy obiekt nie jest wpisany do rejestru i konserwator nie ma nad nim władzy; wtedy kupujemy nieruchomość i… zagospodarowujemy ją jak chcemy. Są też takie, gdzie niestety nie ma tak dobrze, zabytek jest pod opieką prawa i możliwości jego zagospodarowania są ograniczone. W miejscowości Różan nad Narwią są trzy carskie Forty, z których jeden, wpisany do rejestru zabytków, przez ostanie dziesięć lat był porządkowany, remontowany i przygotowywany na siedzibę Regionalnego Muzeum. Grupa zapaleńców pod „wodzą” miejscowego nauczyciela – regionalisty doprowadziła do formalnego utworzenia Muzeum Ziemi Makowskiej i Garnizonu Różan, zebrała wiele ciekawych przedmiotów i unikatowych muzealiów. Przez ostanie kilka lat bezpłatnie zorganizowali w okolicznych szkołach wiele  prelekcji i wystaw o tematyce regionalnej; za jedną z wystaw, w 2009 roku, otrzymali  II miejsce w IV edycji prestiżowego konkursu „Mazowieckie Zdarzenia Muzealne – Wierzba”. Kiedy najpilniejsze prace zostały wykonane i sprawa otwarcia Muzeum w kilku pomieszczeniach carskiego fortu z zebranym oryginalnym wyposażeniem z epoki to kwestia kilku miesięcy, Wojewoda Mazowiecki wydał zgodę na przekazanie zabytku w użytkowanie wieczyste z przeznaczeniem na stałą siedzibę wspomnianego Muzeum. I zaczęły się schody… lokalny PSL reprezentowany przez Zbigniewa Deptułę starostę makowskiego „ugadany” przez nowego burmistrza Różana planuje zrobić skok na 10 lat pracy pasjonatów i przejąć zabytek … Próbują oni przekonać lokalną opinię publiczną, że tylko pod wodzą samorządu można zrobić tam placówkę kultury, a dotychczasowe działania Muzeum to dziecinada i amatorszczyzna. Twierdzą wręcz, że przejęcie zabytku wraz z Muzeum i stworzenie tam jednostki budżetowej  to „dar z nieba” dla organizatorów Muzeum. Burmistrz Różana autorytatywnie twierdzi, że wspomniany zabytek to przecież dla gminy „kapitał” i „atut” rozwoju kulturalnego i w zakresie turystyki i nie można go oddać w „obce” ręce. Tzn. w te „ręce”, które o zabytek dbały przez ostatnie lata, reklamowały temat medialnie oraz gromadziły zabytkowe i historyczne przedmioty mające fort ożywić by był właśnie tym „kapitałem” dla gminy i „atutem” rozwoju powiatu…

Najbardziej pouczające w tej prowincjonalnej historii jest to, że obecny burmistrz /nie będąc jeszcze burmistrzem/ został kilka lat temu zaproszony do Rady Programowej Muzeum, więc wszelkie plany i zamierzenia dotyczące jego działalności znał na bieżąco. Innymi słowy, w 2001 roku pasjonaci historii wydzierżawili Fort na czas określony i stwierdził, że zrobią tam Muzeum. Przepracowali przy  sprzątaniu i remontowaniu zabytku ponad 4,5 tysiąca godzin. Zebrali i wywieźli z terenu zabytku ponad 200 ton gruzu i śmieci.  Naprawiali i odtwarzali zniszczone wały. Przygotowali „na cacy” schron pogotowia, poternę oraz kaponierę przeciwskarpową i kaponierę szyjową do wstawienia zbieranego w całej europie oryginalnego, carskiego fortecznego wyposażenia, by teraz po 10 latach lokalny PSL stwierdził, że warto im to zabrać, posadzić tam przysłowiową panią "Basię" za biurkiem od "kulturalnej" roboty i może zrobić jeszcze z tego jakieś dochodowe przedsięwzięcie w wyremontowanym przez pasjonatów Forcie.

Robert Wit Wyrostkiewicz

(autor jest prezesem Mazowieckiego Stowarzyszenia Historycznego "Exploratorzy.pl")
Artykuł  ukazał sie w tygodniku 'Nasza Polska' nr 6 (796) z 8 lutego 2011 r.


Przedstawiamy pytania jakie wysłaliśmy Staroście Makowa Mazowieckiego i wyjasnienia Starosty (poniżej pod pytaniami), które zostały wysłane mailem 9 lutego br.:

1. Czy prawda jest, że pan Wiesław Łaskarzewski, który wraz z innymi osobami fizycznymi poświęcił 10 lat pracy polegającej na oczyszczeniu Fortu, wywozie wielu ton śmieci, gruzu i złomu, na własny koszt, może na skutek Pańskich działań stracić prawo do użytkowania wieczystego tego zabytku?


2. Dlaczego Starostwu nie zależy na otwarciu Muzeum i lekceważy oddolne inicjatywy obywateli?? Czy upór i konsekwencja w ratowaniu jedynego takiego obiektu w waszym powiecie przez osoby zaangażowane w te działania nie są warte promowania i wsparcia?

3. Czy osoby zaangażowane w zorganizowanie Muzeum zwracały się kiedykolwiek o jakieś finansowe wsparcie do waszego Urzędu?

4. Czy organizowane przez Muzeum imprezy były zamknięte i nie spełniały swoich zadań edukacyjnych, poznawczych oraz nie były elementem wychowania patriotycznego młodzieży, której w nowej sytuacji Polski /po wejściu do UE/ potrzeba nowych wzorców i autorytetów polskich właśnie?

5. Czy wieloletnie, promocyjne dla powiatu, działania pasjonatów „reklamujące” fakt zagospodarowywania tego zabytku z przygotowaniem pomieszczeń na Muzeum Regionalne o oryginalnej formule w kształcie, mającym właśnie w takiej formie wielkie szanse na skuteczne i tanie /przy praktycznie „zerowych” dla powiatu kosztach/ wypromowanie Powiatu nawet za granicą są z punktu widzenia Pańskiego Urzędu przydatne i celowe?

6. Czy zorganizowanie przy powołanym Muzeum grupy „społecznego wsparcia” - Rady Programowej do której należą znane nazwiska liczące się w kulturze polskiej, nie jest nobilitacją dla zarządzanego przez Pana Powiatu?

7. Czy Powiat ma jeszcze inne atuty którymi mógłby „skusić” turystę z Polski lub z zagranicy?

8. Czy prawdą jest, że opieszałość w przekazaniu Fortu w użytkowanie wieczyste Muzeum Ziemi Makowskiej wynika z działań Burmistrza Gminy Różan?

9. Z czego wynika niemożność załatwienia sprawy administracyjnej od października 2010?

10. Czy prawdą jest, że celowo przeciąga Pan załatwienie tej sprawy, aby zgoda wygasła w oznaczonym terminie?

11. Jakie są faktyczne trudności w załatwieniu tej sprawy?

12. Czy i kiedy wystąpi Pan do Wojewody o wydłużenie terminu załatwienia sprawy?

Odpowiedź:

"Powiatowi Makowskiemu zależało i nadal zależy na powstaniu Muzeum Ziemi Makowskiej i Garnizonu Różan. Robimy wszystko, żeby tak się stało. Z tego powodu rozważamy wiele wariantów i słuchamy głosu różnych osób, a nie tylko jednej. Chcemy wybrać opcję najbardziej korzystną, która da gwarancję, że takie Muzeum będzie czynne. Pasja i wiedza nie są wystarczające. Niezbędne są przede wszystkim fundusze na dokończenie remontu, bieżące utrzymanie i organizowanie przedsięwzięć.

Wszystkie imprezy organizowane do tej pory przez Muzeum oceniam bardzo pozytywnie i widzę potrzebę ich kontynuacji. Wiem, że wymagały ogromnego zaangażowania i pasji. Zawsze starałem się im służyć przychylnością i pomocą. Chciałbym, aby Fort I w Różanie miał swój blask i stał się prawdziwą wizytówką nie tylko w kraju, ale i za granicą. To wszystko można osiągnąć tylko jeśli dokona się połączenia eksponatów, pasji, ludzi i pieniędzy.

Doceniam pomysły i chęć realizacji Muzeum przez osoby z Rady Programowej. Bardzo się cieszyłem z jej funkcjonowania. Niestety pan Łaskarzewski jednostronnie rozwiązał radę, bez porozumienia się z jej członkami. Nie chciał się z nimi spotkać i zignorował wszelkie próby kontaktu.

Nie można mówić o opieszałości w przekazywaniu Fortu w użytkowanie wieczyste, ponieważ czynności z tym związane są czynione. Nie jest prawdą, że celowo przeciągam załatwienie tej sprawy. Czas na realizację mamy do końca lutego. Rozważam jednak czy tą decyzję zrealizować. W chwili obecnej analizujemy dogłębnie pismo Burmistrza Różana o chęci przejęcia Fortu przez Samorząd Gminy. Wszyscy, a w szczególności my, musimy zadać sobie pytanie o następującej treści i udzielić na nie odpowiedzi: „kto daje lepszą nadzieję na powstanie Muzeum- sam Pan Łaskarzewski, czy Miasto i Gmina Różan wraz ze Stowarzyszeniem Miłośników Ziemi Różańskiej?” Niezwłocznie wznowię rozmowy z Wojewodą i przedstawię mu nowy wariant, który zaproponował Burmistrz Różana."

Logowanie