Pierwszy holokaust XX wieku

7 min. czytania

Redakcja

30 marca 2015 r.

Pierwszy holokaust XX wieku

7 min. czytania

Redakcja

30 marca 2015 r.

Artykuł opisuje inaugurację polskich obchodów setnej rocznicy ludobójstwa Ormian – masakry około 1,5 miliona ormiańskich chrześcijan dokonanej przez Turków, uznawanej za pierwsze ludobójstwo XX wieku. Tekst przedstawia historię eksterminacji, milczenie świata wobec zbrodni, wciąż trwające zaprzeczanie ze strony Turcji oraz siedmiowiekową obecność Ormian w Polsce. Autor przywołuje słowa św. Jana Pawła II, kard. Kazimierza Nycza i ambasadora Armenii, a także zestawia rzeź Ormian z rzezią wołyńską.

Rok obchodów w Polsce i na świecie

14 marca zainaugurowano w Warszawie obchody setnej rocznicy ludobójstwa Ormian – masakry dokonanej przez Turków na około 1,5 miliona ormiańskich chrześcijan, uznawanej za pierwsze ludobójstwo XX wieku. Uroczystości w Polsce potrwają cały rok, a organizują je Fundacja Kultury i Dziedzictwa Ormian Polskich oraz ormiańskokatolicka parafia centralna w Warszawie. Obchody rocznicowe odbywać się będą jednak na całym świecie, a ich punktem kulminacyjnym mają być kwietniowe uroczystości w Mauzoleum Ludobójstwa Ormian w stolicy Armenii, Erywaniu.

Wszędzie tam, gdzie żyją Ormianie, 24 kwietnia obchodzi się Dzień Pamięci o Ofiarach Ludobójstwa na Ormianach. Cały okres prześladowań, czystek etnicznych i niszczenia ormiańskiego dorobku kulturalnego w Imperium Osmańskim, a później w Turcji, trwał od 1890 do 1923 roku. Po podbiciu Armenii w granicach Imperium Osmańskiego znalazło się ok. 2,6 mln Ormian. Widząc pogłębiającą się słabość państwa, stopniowo zaczęli oni domagać się autonomii. By ich zastraszyć, sułtan zachęcał Kurdów do mordowania Ormian i wspierał tworzenie antyormiańskich bojówek kurdyjskich. Los Ormian nie poprawił się także po rozpadzie Imperium Osmańskiego i rewolucji młodotureckiej – tzw. młodoturcy głosili bowiem hasła panturkizmu i tureckiego nacjonalizmu, a ostatecznie postanowili „ostatecznie rozwiązać” problem ormiański.

Historia eksterminacji

Za symboliczny początek rzezi Ormian uznaje się 24 kwietnia 1915 roku. Na rozkaz tureckich władz aresztowano wówczas Ormian w Stambule, a zatrzymanych następnie zgładzono – wyłącznie dlatego, że byli chrześcijanami. Rząd turecki formalnie podjął wtedy decyzję o eksterminacji wszystkich Ormian żyjących w Turcji. Potem przyszły masowe zabójstwa, gwałty, przesiedlenia ludności i terror w każdej postaci. Kobiety, dzieci, starców i mężczyzn pędzono w morderczych marszach przez pustynne tereny Azji. Zabijano niemowlęta i kobiety ciężarne, posługując się barbarzyńskimi metodami, znanymi z późniejszych aktów terroru wobec ludności cywilnej w XX wieku. Ormianie ginęli także z wycieńczenia, głodu, chorób i pragnienia. W wyniku dwuletniego ludobójstwa (1915-1917) zginęła większość Ormian żyjących w Turcji. W 1912 roku było ich jeszcze 2,1 mln, a dziesięć lat później – ok. 150 tysięcy.

W Polsce rocznicę zainaugurowała uroczysta ormiańskokatolicka Msza święta za ofiary ludobójstwa, odprawiona 15 marca w warszawskim kościele św. Ducha. Przewodniczył jej abp Rafael Minassian, ordynariusz Armenii, Gruzji, Rosji i Europy Wschodniej dla ormiańskich katolików, a homilię wygłosił kard. Kazimierz Nycz, ordynariusz katolików obrządku ormiańskiego w Polsce. „Nie byłoby holocaustu, gdyby świat upomniał się o Ormian i zwrócił uwagę na tamto ludobójstwo” – powiedział kiedyś św. Jan Paweł II. Podobnie mówią organizatorzy obchodów, podkreślając, że rzeź Ormian była pierwszym ludobójstwem XX wieku, na którym później wzorował się Hitler, podejmując decyzję o „ostatecznym rozwiązaniu kwestii żydowskiej” i budując filozofię zdobywania „przestrzeni życiowej” na wschodzie. Przywódca III Rzeszy, wydając rozkazy dotyczące postępowania swoich wojsk w Polsce, pytał zresztą dosłownie: „Kto w naszych czasach jeszcze mówi o eksterminacji Ormian?”.

I rzeczywiście – gdy Ormianie ginęli z rąk tureckich, świat milczał. Tylko nieliczni intelektualiści głośno mówili o dokonującym się ludobójstwie, m.in. Stefan Żeromski, który scenę pogromu Ormian opisał w „Przedwiośniu”, oraz Zofia Nałkowska, w której powieści „Choucas” wspomnienie krwawej rzezi stanowi jeden z głównych wątków. Jak jednak powiedział na inauguracji ambasador Republiki Armenii w Polsce, Edgar Ghazaryan – „to wydarzenie nie dotyczy tylko Ormian. To jest karta z historii całej ludzkości”. Dyplomata wskazał w ten sposób, że rzeź Ormian powinna być tak samo obecna w pamięci całej ludzkości, jak inne wielkie ludobójstwa XX wieku. Podczas uroczystej Mszy świętej w warszawskim kościele Ojców Paulinów kard. Nycz mówił, że świat musi pamiętać o ludobójstwie Ormian, bo od tej pamięci zależy bezpieczeństwo przyszłych pokoleń. „Przez kilkadziesiąt lat milczano o tej tragedii. Dopominamy się o pamięć o tym ludobójstwie, nie w imię nienawiści, a w imię prawdy i ku przestrodze dla kolejnych pokoleń” – powiedział kardynał.

Holocaust zapomniany?

Obecnie większość państw Europy uznała rzeź Ormian za ludobójstwo – takie decyzje podjęły parlamenty m.in. Austrii, Belgii, Grecji, Holandii, Litwy, Niemiec, Rosji, Słowacji, Szwecji, Szwajcarii, Włoch i Polski, a także Watykan, Kanada i 39 stanów USA (choć od odpowiedniej uchwały aż do 2010 r. uchylały się Stany Zjednoczone jako państwo, a za ludobójstwo rzezi Ormian nie chciały uznać również Wielka Brytania i Hiszpania). Turecką zbrodnię potępiły kraje Ameryki Łacińskiej, Afryki i Bliskiego Wschodu. Tylko Turcja – państwo bezpośrednio odpowiedzialne za zbrodnie – wciąż nie przyznaje się do ludobójstwa i odmawia prawa do pamięci potomkom ofiar oraz tym, którym udało się przeżyć. Co więcej, prześladuje nawet tych, którzy o pamięć i prawdę się dopominają, karząc ich na podstawie kontrowersyjnego paragrafu za „obrażanie narodu tureckiego”.

Za prezydentury Erdogana widać jednak w Turcji pewien postęp ku normalizacji: w 2009 r., po raz pierwszy od czasów ludobójstwa, Turcja i Armenia nawiązały oficjalne stosunki dyplomatyczne. Wprawdzie Turcja nie zabiega już o członkostwo w UE tak intensywnie jak na przełomie wieków, niemniej jej starania o zbliżenie z Zachodem umożliwiły w miarę skuteczny nacisk, by przyznała się do popełnionych zbrodni. W 2004 r. Francja, w której żyje największa diaspora ormiańska w UE, ogłosiła, że nie dopuści do przyjęcia Turcji do Unii, dopóki ta nie uzna ludobójstwa na Ormianach.

Ormianie w Polsce

W Polsce Ormianie żyją od siedmiu wieków i zawsze byli wiernymi obywatelami Rzeczypospolitej, a nawet gorliwymi polskimi patriotami. Tylko bowiem na naszych ziemiach wykształcił się wyjątkowy typ świadomości narodowej, zwany Gente Armenus, Natione Polonus (pochodzeniem Ormianin, narodowością Polak). Ormianie cieszyli się tolerancją religijną i własnym samorządem. Współtworzyli kulturę sarmacką jako artyści, poeci, pisarze, uczeni i politycy, a w polskich wojskach służyli jako żołnierze i dowódcy – począwszy od pól Grunwaldu, przez Warnę, Chocim, Kamieniec Podolski, dawne Kresy Wschodnie, odsiecz wiedeńską, aż po obie wojny światowe. Także wśród współcześnie znanych i cenionych intelektualistów nie brakuje osób o ormiańskich korzeniach. Wystarczy wspomnieć Annę Dymną, Zbigniewa Herberta, Roberta Makłowicza, Krzysztofa Pendereckiego czy ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego.

Sprawdź także: Górski Karabach – historia, konflikt i tragedia chrześcijańskich Ormian

Wspominaliśmy już o polskich pisarzach i poetach poruszających temat rzezi Ormian. Warto więc przypomnieć również pochodzącego z Polski prawnika Rafała Lemkina, który pod wpływem tej zbrodni sformułował w 1933 roku nowy typ przestępstwa: zbrodnię przeciwko ludzkości, mającą na celu eksterminację danej grupy narodowej, rasowej lub religijnej. Z kolei po II wojnie światowej w ujawnianie prawdy o zapomnianym ormiańskim holocauście zaangażował się Bohdan Gebarski – polski pisarz, orientalista i tłumacz. W swoich pismach wzywał tureckich intelektualistów do przyznania się do ludobójstwa i choćby symbolicznego zadośćuczynienia żyjącym ofiarom prześladowań.

Obecnie w Polsce żyje kilkadziesiąt tysięcy Ormian i stanowią oni jedną z ustawowo uznanych mniejszości narodowych. Z powodu tych wyjątkowych związków obchody w naszym kraju będą miały szczególny wymiar. Z okazji 100. rocznicy Krzysztof Penderecki skomponował specjalny utwór, który zaprezentowany zostanie w Nowym Jorku. W kwietniu odbędą się też wyjątkowe uroczystości w Krakowie, Gliwicach i Wrocławiu – czyli w miastach, w których Ormianie w ostatnich latach ustawili kamienne krzyże ormiańskie, tzw. chaczkary, upamiętniające nie tylko ofiary tureckiego terroru, ale także polskich Ormian zamordowanych przez funkcjonariuszy NKWD czy ukraińskich zbrodniarzy z UPA. W wieczór poprzedzający rocznicę, 23 kwietnia o godzinie 17.45, we wszystkich polskich świątyniach mają zabrzmieć dzwony. Ulicami Warszawy przejdzie zaś pod turecką ambasadę tradycyjny Marsz Pamięci.

Ludobójstwo Ormian, choć pochłonęło o wiele więcej ofiar śmiertelnych, przypomina – zarówno barbarzyństwem, jak i trudną pamięcią oraz negowaniem jego istnienia – inne ludobójstwo, dokonane w Europie nieco później: rzeź wołyńską. Także na tej płaszczyźnie krzyżują się losy Ormian i Polaków jako ofiar zbrodni ludobójstwa, do której odpowiedzialny za nią naród nie potrafi się przyznać.

Michał Soska

Udostępnij

Cykl

Osoby

Tematy

Tagi

Nie masz jeszcze konta na naszym Portalu? ZAREJESTRUJ SIĘ

Udostępnij

Napisane przez

Najnowsze

Trump zmienił nazwę jeziora Ontario na Lake America. Kanada ostro odpowiada

Zmarł król Norwegii Harald V, miał 89 lat

35-lecie niepodległości Ukrainy

Maroko zgłosiło prawa do Ceuty. Migranci wracają na plażę El Trampolin

Zgwałcił 19-latkę w przenośnej toalecie. Syryjczyk skazany na 6 lat więzienia.

Wybory na Ukrainie: Fedorow wezwał do głosowania w czasie wojny

Marynarka USA rozważa zmianę nazwy lotniskowca Doris Miller na Trumpa

Kobieta po porodzie skarży się, że nie mówiono do niej „tata”. Uważa się za mężczyznę, który urodził dziecko

Inne kategorie

Czytaj także