Harasim zaprzecza Macierewiczowi
Wpisany przez Administrator Poniedziałek, 26 Październik 2009 21:09
Główne tematy
SPROSTOWANIA NIE BĘDZIE:
Pan Antoni Macierewicz
Poseł na Sejm RP
Szanowny Panie Pośle,
W odpowiedzi na pismo z 23 października, które otrzymałem 26 bm. informuję, że nie znajduję podstaw do zamieszczenia w serwisie PAP żądanego przez Pana sprostowania.
Nie wiem, co uprawnia Pana do twierdzenia, jakoby "niezgodnie z prawdą" moi podwładni redagowali informacje z przegranych przez MON procesów za raport z weryfikacji WSI, tak jakby to Pan je przegrał.
W żadnej depeszy PAP nie znajdzie Pan nawet cienia sugestii, że procesy przegrane przez MON przegrał w istocie Pan. Zawsze i w każdej z depesz PAP precyzyjnie wskazuje, kto i za co ma przepraszać na mocy wyroku sądu. Nigdy w tym kontekście nie napisaliśmy, że przeprosiny dotyczą Pana. Pragnę zauważyć, że nigdy nie zwrócił się Pan o sprostowanie takiej informacji - bo też w istocie nie byłoby ku temu żadnej podstawy.
Nie mogę też uznać zasadności głównego zarzutu Pana pisma z 23 października, jakoby "niezgodnie z prawdą" PAP informował, że "sądy uznają jednak, że nie może on odpowiadać za raport, bo był to dokument urzędowy, a autor nie wykroczył przy jego tworzeniu poza ustawowe kompetencje".
Kwestionowany przez Pana zwrot używany jako tzw. background w depeszach PAP jest swego rodzaju "skrótem myślowym", oddającym istotę wywodu prawnego, który niekoniecznie musi być zrozumiały dla niezorientowanego w zawiłych kwestiach prawnych odbiorcy materiału prasowego. Zwrot z naszego backgroundu musi być z natury lakoniczny, a nie jest on bynajmniej sprzeczny z wyrażaną przez sądy zasadą prawa cywilnego, że dokument urzędowy korzysta z domniemania prawdziwości, dla podważenia czego powód musi wykazać np., że jego treść jest nieprawdziwa.
W żadnej depeszy nie sugerowaliśmy, że "urzędnicy, a w szczególności Macierewicz są bezkarni". Uważam, że takiej sugestii nie da się wywieść z kwestionowanego przez Pana zwrotu.
PAP jako faktycznie jedyne medium informuje na bieżąco o procesach wytaczanych przez osoby z raportu WSI wobec MON lub wobec Pana. W odróżnieniu od Pana, nie dostajemy jednak od sądu wezwań na poszczególne terminy procesów i tylko staranności naszych sprawozdawców sądowych zawdzięczamy, że kolejne rozprawy są relacjonowane w PAP.
W tym kontekście za szczególnie nieuzasadniony odbieram zarzut "niepoinformowania opinii publicznej" o wydanych wcześniej 17 orzeczeniach, które zapadły w wytoczonych Panu sprawach. Niemal o wszystkich PAP pisała wtedy, gdy sądy dokonywały w nich rozstrzygnięć. Przy tej okazji relacjonowaliśmy słowa sądu, że dana osoba nie podważyła prawdziwości dokumentu urzędowego, jakim był raport.
Ponadto pragnę zauważyć, że przesyłając nam informację o tych 17 wyrokach, Pana asystent, Pan Bartłomiej Misiewicz wyraźnie napisał, że "zachęca do zapoznania się z ww. materiałem". Zapewniam, że tak właśnie uczynili moi podwładni.
PAP będzie nadal informowała o procesach ws. raportu - zgodnie z ustawowymi wymogami rzetelności i staranności. Oznaczają one także nieuleganie subiektywnym ocenom uczestników opisywanych procesów, w sposób naturalny zainteresowanych przedstawieniem rzeczywistości zgodnie z ich oczekiwaniami.
Naszą intencją jest rzetelne opisywanie spraw sądowych, niezależnie od tego, kto jest pozwanym. Jeśli sformułowania zawarte w naszej depeszy dały pole do różnej interpretacji, to wyrażam z tego powodu ubolewanie.
Z wyrazami szacunku
Mirosław Harasim
P.o. redaktor naczelny
PAP Media
Warszawa, 26.10.2009 r.